Kolejny sukces Foryś Wojciechowski w sprawie polisolokat. Sąd Okręgowy w Krakowie stwierdza, że konsument nie ma obowiązku płacić opłaty likwidacyjnej.

W dniu 26.01.2017 r. w sprawie o sygnaturze II Ca 2352/16, Sąd Okręgowy w Krakowie II Wydział  Cywilny Odwoławczy oddalił apelację pozwanego, tj. Skandia Życie Towarzystwo Ubezpieczeń SA od wyroku Sądu Rejonowego w Myślenicach Wydział I Cywilny w sprawie o sygnaturze IC 629/15, warek -maly którym kilku powodów /reprezentowanych przez radcę prawnego Arkadiusza Forysia i radcę prawnego Macieja Skrzypka z kancelarii Foryś Wojciechowski Radcowie Prawni Sp.P./ uzyskało

stwierdzenie nieważności klauzul nakładających obowiązek zapłaty opłat likwidacyjnych w umowach Ubezpieczenia na Życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym ze Składką Regularną Multiportfel Spektrum/Multiportfel Misiek tzw. polisolokat.

Zobacz treść wyroku Sądu I instancji

Powód zawarł z Pozwanym umowę ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym.

W Ogólnych Warunkach Umowy znalazła się klauzula upoważniająca Pozwanego do potrącenia z należnego Powodowi świadczenia wykupu tzw. opłaty likwidacyjnej w razie wygaśnięcia umowy z innych przyczyn niż zajście zdarzenia ubezpieczeniowego.

Wysokość opłaty likwidacyjnej uzależniona została od wartości polisy.

Sąd Okręgowy wskazał, że skutkiem abuzywności postanowienia jest jego upadek w całości.

Całkowita bezskuteczność ma stanowić sankcję dla przedsiębiorcy za ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. W miejsce niedozwolonych klauzul umownych wchodzą więc przepisy dyspozycyjne kodeksu cywilnego, wyrok sądu ma natomiast charakter deklaratoryjny.

Nie mają przy tym znaczenia rzeczywiste koszty poniesione przez przedsiębiorcę w związku z wygaśnięciem umowy.

Rozważając spełnienie przesłanek abuzywności postanowienia o opłacie likwidacyjnej, Sąd w pierwszej kolejności rozważył jej charakter jako świadczenia.

Umowa zawarta przez strony miała charakter:

  • przede wszystkim ubezpieczeniowy,
  • w dalszej kolejności zaś inwestycyjny.

Z tego względu opłata likwidacyjna, będąca wyłącznie elementem wpływającym na wysokość polisy wypłacanej w szczególnych, określonych w umowie wypadkach, nie może zostać uznana za  świadczenie główne.

Taka konkluzja otwiera możliwość oceny abuzywności opisywanego postanowienia.

W opinii Sądu opłata likwidacyjna została opisana według:

„skomplikowanego i nieczytelnego dla zwykłego konsumenta wzoru matematycznego niepozwalającego na oszacowanie prawdopodobnej kwoty wykupu”.

Odwołując się do utrwalonego orzecznictwa, Sąd zwrócił uwagę na konieczność uzasadnienia obowiązku nałożonego na konsumenta, nie są przy tym wystarczające wyjaśnienia udzielone ex post, tj. dopiero w wypadku zaistnienia sporu.

Zarówno z okoliczności jak i z tekstu wzorca umowy nie wynikał jednoznacznie charakter opłaty.

Według Sądu, takie ustalenie obowiązku nałożonego na konsumenta jest

„niezgodne z dobrymi obyczajami, wymagającymi lojalności przedsiębiorcy wobec konsumenta oraz jasnych i przejrzystych postanowień umownych bez zatajania jakichkolwiek okoliczności wpływających na prawną i ekonomiczną sytuację konsumenta”.

Odwołując się do orzeczenia Sądu Najwyższego  w podobnej sprawie, Sąd orzekający wskazał na bezzasadność uzależniania opłaty likwidacyjnej od wartości polisy, na której wysokość nie miały wpływu składki uiszczone przez konsumenta oraz wartość zgromadzonych na rachunku środków.

Zwrócił również uwagę na opłaty ponoszone przez konsumenta w czasie trwania umowy, które nie pozwalają założyć, że całość kosztów umowy pokrywana jest z opłaty likwidacyjnej.

Biorąc pod uwagę zarówno pierwszeństwo umowy przed wzorcem umownym jak i mieszany charakter umowy, której celem jest „wygenerowanie przy stabilnym, długotrwałym stosunku prawnym możliwie najlepszego efektu ekonomicznego dla ubezpieczającego”, Sąd ocenił, że opisywana klauzula stoi ponad to w opozycji do opisanego i zamierzonego celu umowy.

Z tych przyczyn postanowienie umowne dotyczące możliwości pobrania opłaty likwidacyjnej zostało uznane za abuzwyne, a co za tym idzie bezskuteczne wobec Powoda.

W ustnym uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy podkreślił, że w przypadku nierozwiązanych jeszcze umów ubezpieczeniowych z funduszem kapitałowym (UFK), konsument posiada interes prawny (a nie jak twierdził pozwany – jedynie ekonomiczny) w ustaleniu tego, jaka jest rzeczywista treść łączącej strony umowy i jakie jej strony mają prawa i obowiązki.

Jeżeli istnieje niepewność co do treści istniejącego stosunku prawnego – a tej sprawie niewątpliwie tak było, gdyż pozwane Towarzystwo Ubezpieczeń domagało się oddalenia powództwa – to powodom  przysługuje prawo wytoczenia powództwa w oparciu o art. 189 k.p.c.

Sąd Okręgowy wskazał też, że przeprowadzona przez Sąd I instancji kontrola wzorca umowy była jednie pozornie podobna do kontroli abstrakcyjnej (co zarzucał pozwany), gdyż w istocie dotyczyła zapisów konkretnych umów i konkretnych problemów każdego z powodów z ustaleniem treści zawartej przezeń umowy.

Ponieważ w polskim systemie prawnym nie ma konstrukcji prawnej pozwalającej na utrzymanie wzorca częściowo słusznego – klauzula uznana za abuzywną jest w całości nieważna.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że to strona pozwana samodzielnie przygotowała wzorzec umowy i miała pełną kontrolę nad jego treścią, którą narzuciła konsumentom.

W myśl art. 385(2) k.c. oceny zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się  według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść.

Na obecnym etapie nie sposób skonstruować innej normy umożliwiającej stronie pozwanej zatrzymanie części środków nienależących do niej na poczet rozliczania się z ubezpieczonymi z rzeczywistych kosztów zawarcia umowy, nie ma zatem żadnych podstaw  do potrącania z należących do powodów środków jakichkolwiek kwot przez pozwaną.

Z tego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy  pozwana wykazała rzeczywistą wysokość tych kosztów, skoro i tak do ich potrącenia nie ma podstawy prawnej (w tym umownej).

Wyrok jest prawomocny.


przejdź do strony głównej

Powiązane wpisy